Kamień maryjny na Wzgórzu Parkowym

Kartka pocztowa, pozdrowienia ze wzgórza Marienberg. Przełom XIX i XX wieku. Źródło http://www.polska.org

Autorzy: Tomasz Duszyński, Monika Łukasik-Duszyńska.
Foto: Blanka Duszyńska

 

dscf4241Wzgórze Parkowe w Strzelinie w średniowieczu było miejscem pielgrzymek wiernych, a na znajdującym się tam kamieniu można odnaleźć odciśnięte ślady stóp małego Jezusa.

Jedynie nieliczni mieszkańcy naszego miasta słyszeli o tym, że wzgórze nazywane w dawnych czasach Marienbergiem skrywa zagadkę związaną z tajemniczym kamieniem. Jednak nawet ci, u których pamięć o tym miejscu przetrwała, mają różne wyobrażenia dotyczące legendy związanej z maryjnym kamieniem.

Legenda przekazywana była z pokolenia na pokolenie przez setki lat. Pamięć ludzka jest jednak zawodna i skłonna do ubarwiania, więc opowieść o kamieniu i Wzgórzu Maryjnym z czasem zaczęła się zmieniać i straciła swoje pierwotne brzmienie.

Niemieccy mieszkańcy naszego miasta widzieli w tajemniczym kamieniu cudowne odbicie twarzy Maryi, a sama Najświętsza Panienka miała ukazywać się w tym miejscu, by przestrzegać przed zbliżającymi się kataklizmami. Po wojnie podanie to uległo kolejnej zmianie. Na kamieniu ze Wzgórza Parkowego doszukiwano się odcisków kopytek osiołka, z którym Maryja, Jezus i Józef uciekali przed zemstą Heroda…

Jak widać, wokół kamienia maryjnego narosło wiele nieporozumień. Naszym zadaniem stało się dotarcie do pierwotnego brzmienia legendy.

Odbicia stóp Chrystusa na kamieniu w Strzelinie

Podczas wojen husyckich (1428/1429) Strzelin ucierpiał z powodu plądrowań. Między innymi przez husytów zostało zdewastowane Wzgórze Maryjne znajdujące się nad kościołem (obecnie kościół pw. Matki Chrystusa przy ulicy Staromiejskiej – przyp. red.) , a proboszcz został wygnany. Pielgrzymki, które do tej pory przychodziły z kościoła na pobliskie wzgórze, zostały wstrzymane. Z sanktuarium, które znajdowało się na tej górze, pozostał tylko kamień – obok dwóch niejednakowych odcisków stóp dziecka można zobaczyć na nim nieczytelne łacińskie litery. Ślady miały jakoby być odciskami stóp Chrystusa. Goerlich (Franz Xavier Goerlich – autor historii Strzelina – przyp. red.) przedstawia te doniesienia jako legendę i powątpiewa, by kiedykolwiek kościół pielgrzymkowy stał na Wzgórzu Maryjnym.

Richard Kühnau, Mittelschlesische Sagen, Breslau 1929, s. 132.

KOMENTARZ:
Marienberg, Marienkirche, Marienstein – czyli kolejno: Wzgórze Maryjne, Kościół Najświętszej Maryi Panny i kamień maryjny. Miejsca, które wydają się otoczone kultem maryjnym w sposób szczególny.

Kamienie maryjne Schlesien Curiose Friedrich LucaeNajstarsza wzmianka dotycząca legendy o kamieniu maryjnym, jaką udało nam się odnaleźć, pochodzi z roku 1685. Richard Lucae w Schlesien Curiose wspomina o głazie i odciśniętych w nim stopach dziecka w wieku około ośmiu lat. Ten sam autor pisze także o pielgrzymkach na Wzgórze Maryjne i objawieniach, które miały na nim miejsce. Maryja podobno pojawiała się tam często, widziano ją, jak wspina się w stronę szczytu.

Strona tytułowa kroniki Richarda Lucae, Schlesien Curiose

 

Kaplica na wzgórzu

Friedrich Zimmerman w Beytrage zur beschreibung von Schlesien wspomina nawet o sanktuarium, które miało istnieć na wzgórzu, a zostało zniszczone podczas wojen husyckich. Z owego sanktuarium (prawdopodobnie kapliczki) miał pozostać jedynie kamień z odciskami stóp młodego Jezusa. W istnienie owego sanktuarium wątpił badacz dziejów Strzelina, Franz Goerlich, który wskazywał, że nie istnieją żadne przesłanki upoważniające do stwierdzenia, że takowa świątynia stała na Wzgórzu Maryjnym. Warto jednak pamiętać, że z południowo-zachodnich stoków wzgórza wydobywano niegdyś granit. Być może pracujący tam górnicy wybrali sobie specjalne miejsce, w którym mogli polecić się Bogu i podziękować za bezpieczną pracę.

Pielgrzymki i pielgrzymi

Pielgrzymki, które miały pojawiać się na Wzgórzu Maryjnym, łączone są z kościołem pw. Matki Chrystusa przy dzisiejszej ulicy Staromiejskiej. To właśnie proboszcz tamtejszej świątyni miał być inicjatorem peregrynacji na wzgórze do cudownego kamienia. Dopiero wygnanie kapłana i splądrowanie Strzelina przez husytów spowodowało ustanie w tym miejscu kultu.

Na kamieniu można odnaleźć napisy w języku łacińskim oraz wyryte daty. Dzisiaj są one niemal nieczytelne. Według badaczy miały być dowodem na to, że pielgrzymki do kamienia rzeczywiście miały miejsce. A daty i napisy pozostawione na bocznej powierzchni granitowego głazu były formą dzisiejszego graffiti, podpisem anonimowych pielgrzymów „Tu byłem”. Między innymi znajdziemy tam wyryty napis „I.H. 1677”.

 

Kiedy powstała legenda?

Doktor Dagmara Adamska w Atlasie historycznym miast polskich – Strzelin przyjmuje, że po wyremontowaniu w 1721 roku przez augustianów kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, świątynia ta stała się miejscem lokalnych pielgrzymek do kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Pątnicy mieli „przy okazji” odwiedzać Wzgórze Maryjne i cudowny kamień ze śladami stóp Jezusa i Maryi. To augustianie mieli stać za narodzinami lokalnej legendy o cudownym głazie. Przemawiać miał za tym fakt, że był to okres, w którym na fali kontrreformacji „tworzono” podobne miejsca, by rozbudzić religijnie parafian.

Czy powstanie legendy rzeczywiście zawdzięczamy augustianom? Przypomnijmy, że kamień maryjny był już wzmiankowany przed pojawieniem się zakonników w Strzelinie. Możemy przyjąć, że augustianie nie tyle stworzyli cudowne miejsce, co przypomnieli o nim lokalnej społeczności.

Stopy małego Jezusa czy odbicie oblicza Maryi?

Grafika
Informacja o pielgrzymkach do cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, znajdującego się w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, jest bardzo ciekawa z innego punktu widzenia. Tamte tradycje mogły mieć bowiem wpływ na późniejsze przeinaczenie legendy dotyczącej kamienia maryjnego. Przypomnijmy, że niemieccy mieszkańcy Strzelina tuż przed zakończeniem drugiej wojny światowej nie pamiętali już legendy o odbitych w głazie stópkach Jezusa, uważali natomiast, że w kamieniu widnieje odcisk wizerunku (oblicza) Maryi. Chodzono na wzgórze, by stanąć przed cudownym, wyrytym w kamieniu obrazem. Skąd wzięło się to przeinaczenie legendy? Wydaje się, że miała na to wpływ pamięć o owych pielgrzymkach do cudownej kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Kolejne pokolenia przekazujące sobie podanie o tym miejscu połączyły oba wątki. Być może miał na to wpływ także fakt, iż odbicia stóp przez wieki zatarły się, a wgłębienia w kamieniu obserwowane pod odpowiednim kątem rzeczywiście mogą nasuwać skojarzenia z wyrzeźbioną twarzą.

Kosciol_p_w_Matki_Chrystusa_i_sw_Jana_Ewangelisty_ul_Staromiejska_Strzelin_4698677Kościół pw. Matki Chrystusa i św. Jana Ewangelisty (grafika – Źródło http://www.polska.org)

Powstał najprawdopodobniej na przełomie XIII i XIV wieku, ale po raz pierwszy w dokumentach zaistniał w roku 1316. Nosił wtedy wezwanie Najświętszej Marii Panny. W wiekach następnych był przebudowywany. Od roku 1749 do czasów najnowszych służył sporej grupie uchodźców z Czech wyznania ewangelicko-reformowanego, osiadłej w pobliskim Gęsińcu i Gościęcicach. Stąd też wzięła się nazwa – kościół Braci Czeskich. Kościół mocno ucierpiał po drugiej wojnie światowej. W połowie lat osiemdziesiątych doszło do porozumienia między parafią rzymskokatolicką a przedstawicielami kościoła ewangelicko-reformowanego w sprawie przekazania świątyni, co nastąpiło w 1982 roku. Staraniem księdza prałata Jana Tympalskiego przystąpiono do remontu, który zakończył się w 1987 roku. Od tej chwili świątynia funkcjonuje pod wezwaniem Matki Chrystusa i św. Jana Ewangelisty.

Kościół Najświętszej Maryi Panny

Kult kamienia maryjnego na Wzgórzu Parkowym niewątpliwie związany był z kościołem Najświętszej Maryi Panny (dzisiejszy kościół pw. Matki Chrystusa przy ul. Staromiejskiej). Z ową świątynią także związana jest legenda. Dotyczy ona czasu powstania kościoła.

Kościół we wsi Hussinetz
Budynek kościoła w Gęsińcu, gdzie osiedli w 1749 czescy husyci, miał zostać przez Piotra Wlasta w 1130 poświęcony jako pierwszy kościół Strzelina.

Richard Kühnau, Mittelschlesische Sagen, Breslau 1929, s. 44.

KOMENTARZ:
W podaniu tym chodzi oczywiście o kościół na tak zwanym Starym Mieście, czyli przy ulicy Staromiejskiej. Gdyby świątynia ta powstała już w 1130 roku, wydarzenie to byłoby sporą sensacją. Friedrich Lucae w Schlesien curiosa powołuje się na bliżej nieokreślony dokument, który miałby poświadczać tę datę. Jest to jednak informacja niepotwierdzona. Pierwsza udokumentowana wzmianka o wspomnianym kościele pochodzi z 1316 roku i mówi o świątyni Najświętszej Maryi Panny.

Piotr Włostowic (czasem Włast lub Włost), zwany później Duninem (tj. Duńczykiem) herbu Łabędź (ur. ok. 1080 roku, zm. 1153) – możnowładca śląski, syn Włosta i od 1117 roku palatyn Bolesława Krzywoustego.

Pielgrzymki i cudowny kamień

Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy pielgrzymki na Wzgórze Maryjne miały miejsce już w początkach powstania kościoła. Być może jednak legenda o odciśniętych w kamieniu stópkach Jezusa i objawieniach Maryi ściągała w to miejsce pielgrzymów ze Śląska. Faktem jest, że Marienberg był przez wiele lat bardzo ważny dla okolicznych mieszkańców i miał znaczące miejsce w ich świadomości. O cudownym kamieniu powstał nawet wiersz:

Kamień z Maryjnego Wzgórza
Na spokojnym niewielkim wzgórzu
Tam, gdzie leży głaz z surowego granitu
Nieociosany przez dłuto rzeźbiarza
Odpoczywała z dzieciątkiem Najświętsza Panienka.
Na szorstkim kamiennym siedzisku
W swoich matczynych ramionach
Tuliła do snu umiłowanego, małego Jezuska.
Ale patrzcie, oto niezwykły cud!
W kamieniu pozostały wgłębienia
delikatnych stóp nadobnego Bożego dziecka
Zstąpiło ono na Ziemię, uniosło oblicze do nieba
I zapatrzyło się w ciemną dal.
Wtedy w pobożnym oku pojawiły się łzy.
Matczyne serce wypełniło dziękczynienie
I oboje unieśli się, osiągając niebiański, Boży spokój.
W tej uroczystej chwili
Która wciąż rozbrzmiewa wśród pól i lasów
Pobożna wiara, jeśli ją macie,
Zaprowadzi was na wzgórze.
Zatrzymajcie się czasem przy kamieniu, przy małej kaplicy
I jeśli macie udręczoną duszę
Znajdziecie tu pocieszenie.
Do dziś pozostały owe cudowne znaki
Chociaż wiara podupadła
A stojąca tam mała kapliczka
Dawno obróciła się w proch.

Wiersz w przekładzie Tomasza Duszyńskiego
Autor nieznany. Albert Bojanowski. Das Wichtigste aus der Heimatkunde des Kreises Strehlen, s. 13.
Fr. Lintz, Legendenbuch aus dem munde deutscher dichter, Trewir 1850

Odciski stóp w kamieniach

Czy legendy o kamieniach, na których widziano ślady stóp Maryi, Jezusa oraz świętych są czymś niespotykanym? Przytoczymy w tym miejscu podanie o odbitych w głazie śladach stóp św. Wojciecha. Miał on przybyć z Czech na wezwanie Bolesława Chrobrego. Jego zadaniem było nawrócenie pogan zamieszkujących lasy Śląska. Swoje kazanie do miejscowych wygłosił, stojąc na dużym głazie. Gdy po pełnym pasji przemówieniu zstąpił z kamienia, okazało się, że odcisnęły się na nim ślady stóp… Ów kamień miał się pierwotnie znajdować w Opolu, obecnie można go zobaczyć w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu.

Kamienie z rzekomym odbiciem stóp św. Wojciecha oraz cegły z odciskami stóp dawniej były używane jako znaki graniczne i własnościowe. Czy lud ubarwił te, skądinąd zwyczajne, znaki opowieściami o cudownych objawieniach? Nie rozstrzygamy tych kwestii. Na ziemiach polskich znajdziemy bardzo wiele miejsc kultu maryjnego i legend z nimi związanych: „stopka królowej Jadwigi” na Wawelu, odbicia stóp Maryi w Licheniu koło Konina, w Białej (wieś w gminie Trzcianka), w Lesie Grąblińskim, w Pieczyskach na Mazowszu czy na nieodległej od Strzelina Górze Bardzkiej.

Powyższy tekst pochodzi ze strony internetowej Legendy ziemi strzelińskiej, której autorem jest Pan Tomasz Duszyński

Wyświetlony 59 razy Ostatnio zmieniany środa, 22 lipiec 2020 17:53